X
Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Jak suszyć kwiaty? Nasze sprawdzone metody

Przekonaj się, że samodzielne suszenie kwiatów nie jest trudne! Przedstawiamy krok po kroku, jak to zrobić.

Martyna Świerc
Bukiet polnych kwiatów

(fot. Takehiro Tomiyama, źródło: unsplash.com)

Suszenie kwiatów to najlepszy i najtańszy sposób ich konserwacji. Jak zachować to, co ulotne? Kilka prostych rad, jak poradzić sobie z tym zajęciem w domu.

Ręka w górę, kto przynajmniej raz w życiu nie robił zielnika! Suszenie liści było dla wielu z nas elementem obowiązkowym do zaliczenia przyrody, czy biologii w szkole. Technika była zazwyczaj prosta: liście w gazetę i na to wszystko kładliśmy książki. Niewielu z nas zdawało sobie sprawę, że jest to jedna z wielu technik suszenia – suszenie roślin na płasko. Dziś właśnie o tej metodzie, ale w kontekście bardziej delikatnych struktur – kwiatów.

Techniki suszenia kwiatów

W zależności od tego, jaki rodzaj kwiatów chcemy zasuszyć, musimy dobrać do niego odpowiednią technikę. A technik suszenia kwiatów jest wiele. Dla takich roślin jak np. róże, lawenda, gipsówka, wrzosy odpowiednie będzie suszenie zielarskie, czyli podwieszenie pod sufitem kwiatostanem do dołu. Niektóre gatunki można suszyć na stojąco. Po takim suszeniu pięknie będą prezentować się hortensje, trawy o sztywnych pędach, czy ozdobny czosnek.

Istnieją także bardziej profesjonalne metody suszenia kwiatów. Jedną z nich jest użycie silikażelu. Dzięki użyciu tej substancji, która fenomenalnie pochłania wilgoć, możemy uzyskać pięknie zachowany kwiat pod względem struktury i koloru w relatywnie krótkim czasie. Wybraną przez nas roślinę wystarczy umieścić w pojemniku, zasypać ją silikażelem i szczelnie zamknąć. Po ok. 1-2 tygodniach wyciągamy kwiat z pudełka i gotowe. Dziś jednak nieco więcej o bardziej czasochłonnym suszeniu delikatnych roślin takich jak polne kwiaty, stokrotki, paprocie, czy bratki.

(fot. Insung Yoon, źródło: unsplash.com)

Jak suszyć metodą zielnikową

Suszenie na płasko jest metodą banalnie prostą i nie potrzebujemy do niej żadnych specjalistycznych sprzętów. W wersji podstawowej wystarczą:

  • Gazeta/ stary zeszyt – najważniejsze, aby papier nie był foliowany, miał chropowatą strukturę i był dość gruby. Papier będzie pełnił rolę pochłaniacza wilgoci.
  • Obciążenie – w tej roli doskonale sprawdzą się książki, deski, czy nieco bardziej profesjonalne prasy do kwiatów. Bez odpowiedniego nacisku nasze kwiaty nie wysuszą się ładnie. Obciążniki będziemy kłaść na umieszczone pomiędzy arkuszami papieru kwiaty.
  • Czas, czas i jeszcze więcej czasu – w zależności od grubości suszonych przez nas kwiatów, ich leżakowanie pod obciążeniem zajmie od 2 do nawet 6 tygodni. Zasadniczo im dłużej, tym lepiej. Jeśli wyciągniemy zbyt szybko niedosuszone kwiaty, to wraz z upływem czasu mogą się one pomarszczyć i stracić kolor.

Kwiat układamy płasko na papierze i przykrywamy go kolejnym arkuszem. Na nim układamy kolejny kwiat, znowu papier i tak do wyczerpania kwiatowych zapasów. Całość obciążamy solidnie np. kilkoma opasłymi woluminami i uzbrajamy się w cierpliwość. Od czasu do czasu można zerkać do kwiatów, aby kontrolować proces suszenia.

(fot. The Creative Exchange, źródło: unsplash.com)

Złote rady

  • Warto zebrać suche kwiaty – pozbawione rosy, o deszczu nie wspominając – najlepiej zrobić to wieczorem.
  • Jeśli mamy większą ilość kwiatów do suszenia warto zwrócić uwagę na ich grubość i według tego kryterium podzielić je przed suszeniem. Dzięki temu zapewnimy im równomierne obciążenie, a kwiaty zasuszą się równo.
  • Nie suszymy kwiatów bezpośrednio w książkach! No chyba że chcemy się z nielubianą książką rozprawić raz na zawsze. Woda, którą odda roślina, pomarszczy kartki, może też sprawić, że strony pożółkną. Krótko mówiąc – ryzykujemy zniszczeniem książki.
  • Nawet jeśli zdecydujemy się na pozornie właściwą technikę suszenia, może się okazać, że wybrane przez nas kwiaty zwyczajnie nie nadają się do zasuszenia. Nie warto się zrażać do nieudanych prób, a zwyczajnie eksperymentować z suszeniem roślin. Dzięki temu możemy mieć piękne pamiątki z ważnych dla nas uroczystości, czy zwykłych spacerów.
Martyna Świerc

Kreatywna dusza spragniona nowych doznań. Pasjonuje się aranżacją wnętrz, gotowaniem, pieczeniem i rekonstrukcją historyczną (odtwarza Norweżkę z X wieku). W wolnych chwilach pomaga mężowi rozwijać firmę, która zajmuje się wytwarzaniem rękodzieła ze skóry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz komentarz
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Więcej szczegółów o przetwarzaniu danych osobowych znajdziecie Państwo w zakładce Polityka prywatności.
scroll to top